czwartek, 16 kwietnia 2026

VII rajd z Marzanną 21.03.2026r.


Po przyjeździe do Markuszowa ok. godz.9.00 rozpoczynamy wędrówkę od pamiątkowego zdjęcia przy pomniku Jana Pocka, cenionego poety ludowego pochodzącego z pobliskiego Kalenia. Nasza grupka liczy 17 osób plus Marzanna, kukła autorstwa Ani.
Pogoda dopisała, jest słonecznie choć chłodno. Szybko przechodzimy do zabytkowego kościoła św. Ducha znajdującego się Szlaku Renesansu Lubelskiego. Kościół został zbudowany w latach 1608-1609 wg. Projektu architekta Piotra Durie. Był kościołem szpitalnym. Mieścił się przy nim przytułek dla dwunastu ubogich. Nie możemy wejść do środka. Kościół jest zamknięty od października do maja. Jeszcze trochę informacji o Markuszowie. Wieś od roku 1317 była w rękach rodu Firlejów. Ostatnim właścicielem Markuszowa do roku 1938 był Bohdan Broniewski. Około roku 1550 Markuszów uzyskał prawa miejskie, które utracił w wyniku bitew toczących się w okolicy w czasie wojny polsko-rosyjskiej, powstania listopadowego i styczniowego. Mieszkańcy Markuszowa i okolic brali w nich czynny udział. Spod kościoła św. Ducha ruszamy w stronę kościoła parafialnego im. Świętego Józefa. Jest to pierwszy obiekt na zielonym szlaku, którym będziemy wędrować. Kościół został zbudowany w miejscu drewnianego kościoła św. Małgorzaty. Fundatorami byli Jan i Andrzej Firlejowie. Budowę obiektu ukończono w 1682r. Kościół otrzymał potrójne wezwanie: św. Józefa, św. Michała Archanioła i św. Macieja Apostoła. Płaskorzeźby świętych znajdują się na elewacji kościoła. Jest to budowla jednonawowa w stylu barokowym. Kolejnym zabytkiem na naszym szlaku jest znajdująca się na granicy Markuszowa i Łan drewniana świątynia mariawicka. Wybudowano ją w latach 1907-1909 pod przewodnictwem kapłana Piotra Marii Ładysława Golińskiego ze składek parafialnych. Na elewacji z tyłu budynku znajduje się drewniany medalion ze słabo widocznym popiersiem Matki Boskiej. Od wielu lat kościół jest remontowany. Powodem jest brak środków finansowych. Idziemy dalej szosą i po chwili szlak opuszcza Łany i skręca w lewo. Po lewej stronie znajdują się stawy, niewielki potok a wokół łąki i zarośla. Znajdujemy się na terenie Płaskowyżu Nałęczowskiego, naturalnego mezoregionu o pow. 615 km² stanowiącego część Wyżyny Lubelskiej. Miejscowości Garbów, Markuszów, Nałęczów i Wąwolnica w całości leżą w obrębie Płaskowyżu. Cechą charakterystyczną obszaru jest lessowy typ rzeźby terenu. Wzgórza wznoszą się do wysokości 220-240 m n.p.m. Przecinają je liczne wąwozy dochodzące do 20-40 m głębokości. Zachwycamy się wyjątkowo urokliwym krajobrazem. Szlak prowadzi przez tereny słabo zaludnione. Pogoda nam sprzyja, jest słonecznie a temperatura powietrza pozwala bez trudności pokonywać kilometry. Po przejściu kolejnego zakrętu dostrzegamy na wzgórzu wśród drzew biały budynek dworu w Kolonii Bronice. Jego usytuowanie wzbudza nasz zachwyt. Pałac jest cennym zabytkiem, klasycystyczną rezydencją z przełomu XVIII-XIX w. Jego twórcą był znany architekt Piotr Aigner. Zespół pałacowo-parkowy położony jest na skraju doliny rzecznej. Obejmuje pałac, zrujnowany XVI wieczny lamus, pozostałości muru oporowego i resztki parku z aleją dojazdową wysadzoną kasztanowcami. Front pałacu skierowany jest na północny zachód. Nad wejściem znajduje się wąski balkon ze schodami prowadzącymi z obu stron do ogrodu. W budynku na wysokości balkonu znajduje się sala balowa. W latach 1976-1986 przeprowadzono generalny remont budynku z przeznaczeniem na magazyn biblioteki im. H. Łopacińskiego w Lublinie. Z tymi okolicami i pałacem związana jest romantyczna historia. Otóż rotmistrz Łaniewski został ranny na terenie prowadzonych tu walk. Schronienie znalazł w majątku właściciela ziemskiego. Opiekowała się nim jego córka. Historia skończyła się małżeństwem pary i odtąd nowa rodzina postanowiła używać dwuczłonowego nazwiska Wołk-Łaniewscy. W roku 1852 Karol Wołk-Łaniewski odkupił Bronice od ówczesnych właścicieli Ordęgów. W chwili obecnej właścicielami dworu są spadkobiercy rodu Wołk-Łaniewskich. Dwór ma być miejscem dla pasjonatów historii, dawnych tradycji, artystów i turystów. Organizowane są tu koncerty, wystawy, prelekcje historyczne, przedstawienia obrzędowe w wykonaniu stuletniego teatru amatorskiego w Bronicach. Na terenie ogrodu spotykamy dwóch mężczyzn uczestników odbywającej się tu imprezy. Jeden z panów ubrany jest w strój muszkietera. Zwracamy uwagę na oryginalne guziki jego munduru. Muszkieter jest niezwykle uprzejmy i szczegółowo omawia części swojego stroju. Niestety nie udaje nam się porozmawiać z innymi uczestnikami imprezy. Odsypiają jeszcze jej trudy. Dziękujemy panom za interesującą rozmowę i udajemy się na miejsce biwakowania. Pora się posilić. Obok zamkniętego sklepu spożywczego okupujemy stół i ławki. Świętujemy imieniny Józia, który na tą okoliczność przyniósł w plecaku ciasto i wino, którym po odśpiewaniu „stu lat” wznosimy toast za jego zdrowie i pomyślność. Po konsumpcji i odpoczynku ruszamy w dalszą trasę. Schodzimy ze wzgórza pałacowego w stronę uroczego stawu i wśród krajobrazu przypominającego nam znane tereny podgórskie wędrujemy oglądając się na towarzyszący nam widok pałacu. Wchodzimy na asfaltową drogę, na szczęście szlak prowadzi w prawo i po chwili wchodzimy w malowniczy wąwóz. Po jego przejściu po prawej stronie ukazują się nam zabudowania rozlewni Cisowianka. Zbliża się koniec naszej eskapady. Po pół godzinie dochodzimy do Kolonii Drzewce czyli dworca kolejowego Nałęczów. Jeszcze fotografia uczestników z Marzanną, która na trasie przechodziła z rąk do rąk. Teraz zostaje adoptowana przez Asię. Będzie ozdobą jej działki. Do zobaczenia na następnej wyprawie. 































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz